Zboczeniec i Yandere Rozdział 7 - "...Uprawiajmy seks"

Lin HaoMiao była ostatnio w złym stanie psychicznym.

Ciągłe bieganie bez celu męczyło go fizycznie, ponieważ jego profesją był magik... jego siła i wytrzymałość były straszne. A co ważniejsze, po wejściu na ten świat nie miał przy sobie nic związanego z Wen Wen. Zdjęcia, ubrania... nawet guzik by się przydał, a brak czegokolwiek to nie to samo. Używał różnych rekwizytów i peep. Lin HaoMiao mógł teraz polegać tylko na swojej wyobraźni, więc jego walenie konia było utrudnione.

Nie wie, jak długo to jeszcze potrwa... Lin HaoMiao myślał, że wariuje na myśl o Wen Wen.

Powóz zatrzymał się w małym miasteczku. Aby udać się dalej na południe, musiał zapłacić pewną sumę pieniędzy. Biedny Lin HaoMiao musiał pożegnać się z woźnicą i zaoszczędzić trochę pieniędzy, zanim wyruszył w dalszą drogę.

Lin HaoMiao żałował, że nie nauczył się żadnych umiejętności życiowych na wysokim poziomie, ponieważ teraz mógł zabić tylko kilka magicznych stworzeń, a następnie sprzedać skórę i mięso rzeźnikowi za niewielkie pieniądze.

Tutejsi kupcy również byli selektywni i nie chcieli przyjąć wszystkiego, co im zaoferował. A te cenne magiczne stworzenia znajdowały się zbyt daleko od miasta i nie można było ich znaleźć, więc Lin HaoMiao mógł tylko codziennie zapuszczać się w głąb lasu, aby spróbować szczęścia.

Tego dnia Lin HaoMiao poczuł, że miał trochę pecha i wybrał południowo-zachodnią część lasu, gdzie trawa była bujna, a teren był nieco skomplikowany, więc teoretycznie powinno tam być dużo magicznych stworzeń. W rezultacie nie widział żadnego z nich.

Prawdopodobnie ktoś dotarł tam pierwszy, prawda?

Lin HaoMiao zobaczył chatę, wejście wydawało się mieć ślady ognia, więc być może przechodziła tędy grupa najemników lub inni gracze i zabiła wszystkie magiczne stworzenia w kręgu wokół domu.

Westchnął i przygotował się do wyjścia w innym kierunku.

Z perspektywy czasu Lin HaoMiao uważa ten dzień za najszczęśliwszy w swoim życiu.

Wybrał losowy kierunek, w którym miał iść, i idąc usłyszał dziwne odgłosy. To było jak dźwięk ataku i natychmiast włączyły się dzwonki alarmowe serca Lin HaoMiao. Trzymając różdżkę w dłoni, ostrożnie ruszył do przodu.

Wszystko stopniowo stało się jasne; był to dźwięk ostrza wielokrotnie wbijanego w ciało. Na początku było kilka cichych pomruków, ale po chwili nie było słychać żadnych innych dźwięków.

Lin HaoMiao ostrożnie odsunął krzaki przed sobą.

Wen Wen, którego twarz była pokryta krwią, czujnie odwrócił głowę, a sztylet, który trzymał, był teraz poplamiony krwią i płynem mózgowym.

- Wen Wen!- Lin HaoMiao krzyknął zaalarmowany, po czym osoba zaczęła się trząść.

Przed nim na ziemi leżał nagi chłopiec, z ogromną raną na gardle, krew sącząca się z wnętrza i ściekająca po całej ziemi. Był martwy, jego oczy wciąż były szeroko otwarte, ukazując grozę swojej śmierci.

Wen Wen siedział na innym mężczyźnie, który również był nagi. Cała twarz mężczyzny została zadźgana i zamazana do tego stopnia, że ​​nie mógł rozpoznać swojej twarzy, a na jego brzuchu i klatce piersiowej było kilka głębokich do kości ran.

Lin HaoMiao domyślił się, że tym martwym mężczyzną był Zhao Guan Meng, ponieważ ubrania leżące obok niego wyglądały znajomo. Była to zbroja najlepszej jakości, którą tak lubił Zhao Guan Meng.

A powód, dla którego stał się trupem, był również jasny w tym momencie.

Wen Wen wydawał się być w bardzo zdezorientowanym stanie, jego ręce lekko drżały, jego oczy świeciły na czerwono, wpatrując się w niego po tym, jak Lin HaoMiao zawołał jego imię, usilnie starając się przypomnieć sobie, kim był ten mężczyzna. Jego ręce były pokryte krwią, która nieco zaschła. Krew na jego twarzy rozciągała się od kącików oczu do brody, nie tyle rozpryskiwana, co spryskana, spływała po smukłej szyi Wen Wen w ciszy sceny, przecinając obojczyk aż do kołnierza.

Całe ciało Lin HaoMiao drżało, ale nie ze strachu.

Był zbyt podekscytowany.

Był tak podekscytowany, że od razu zrobił się twardy… mimo że sztylet drugiej strony wciąż tkwił w oczodole kogoś innego.

- ... To ty.- Wen Wen w końcu przypomniał sobie, że ten młodzieniec był jego nieco dziwnym sąsiadem.

- Ty wciąż mnie pamietasz!?- Lin HaoMiao był zachwycony, wyszedł z krzaków, szedł trochę niepewnie, przestąpił nad nagim zwłokami Chen Su, jakby to była gałązka, zanim podszedł do Wen Wen, a potem opadł na kolana.

Wen Wen wpatrywał się w niego tępo.

- Szukałem cię przez długi czas…- Lin HaoMiao drżał, wyciągając rękę i dotykając policzka Wen Wen, zakrwawiając i poplamiając własną rękę.

Bardzo miękki.

To prawdziwy Wen Wen...

Lin HaoMiao wziął głęboki oddech, nawet silny, ostry zapach krwi nie mógł zagłuszyć zapachu Wen Wen. W niekontrolowany sposób zbliżył się do Wen Wen, wyciągając ramiona, by mocno przytrzymać osobę w swoich ramionach.

Ciało Wen Wen było trochę zesztywniałe, zdezorientowany, dlaczego ta osoba podeszła i go przytuliła. Przerwał mu ten nagły rozwój stanu przed chwilą, ręka powoli puściła sztylet, wyciągnął rękę i przez chwilę uważnie się jej przyglądał. Na jego dłoni była zaschnięta krew, wyraźnie odciśnięta w obrębie jego linii.

- … zabiłem ich obu.

Lin HaoMiao zerknął na mężczyznę, którego głowa zamieniła się w kałużę błota. 

- Zhao Guan Meng? I… jego kochanek?

Wen Wen nie pytał, dlaczego Lin HaoMiao zna imię jego chłopaka, jego oczy zamarły, wpatrując się w jego dłoń.

- Mn, dałem mu szansę, ale on nadal… Trzymali się, kiedy przyszedłem….

Lin HaoMiao nie słyszał, jak Wen Wen szepcze do siebie niejasno, utknął teraz w swoich myślach, Ah Zhao Guan Meng nie żyje. Wreszcie martwy! Dobrze! Ach! Wen Wen wygląda tak dobrze. Jego obojczyk jest taki cienki. Jest tak blisko. Chcę go pocałować...

- Wen Wen.- Lin HaoMiao rozluźnił ramię, sięgnął do dłoni Wen Wen, owiniętej własną dłonią i spojrzał prosto w oczy Wen Wen.

Te oczy, które nigdy na niego nie patrzyły, teraz patrzyły na niego podejrzliwie.

Przełknął ślinę i szczerze powiedział:

- ... Uprawiajmy seks.


❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤


← POPRZEDNI | SPIS TREŚCI | NASTĘPNY →

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Każdego Dnia Bohater Chce Mnie Schwytać Rozdział 1 - Dziewczęcy system

System Samopomocy Złoczyńcy Szumowiny Rozdział 5 - Misja dla początkujących

Każdego Dnia Bohater Chce Mnie Schwytać Rozdział 25 - Do komnaty ślubnej